Strona główna > Przemyślenia > Jestem wściekła!

Jestem wściekła!

! Jestem! I to bardzo!
W ostatnich kilku dniach miałam okazję prowadzić wykłady, ale także i uczestniczyć w konferencji dotyczącej m.in. problematyki mukowiscydozy jako choroby rzadkiej.
Oczywiście, jak zawsze, poruszony został też temat wszelkiego rodzaju zbiórek pieniężnych czy też odpisów jedno procentowych.
Co w kuluarach usłyszałam?!
ŻE JA TO MAM DOBRZE BO MOGĘ SOBIE Z CÓRKĄ NA WAKACJE POJECHAĆ ZA TE PIENIĄDZE…
ŻE MOGĘ KUPIĆ WSZYSTKO CO CHCĘ…
ŻE GENERALNIE SPRAWA WYGLĄDA TAK IŻ TYLKO (i tu przepraszam za wyrażenie, ale tak właśnie zostało to ujęte!) PSTRYKNĘ PALCEM I PIENIĄDZE SĄ MI WYPŁACANE Z KONTA! NO BO W KOŃCU SĄ TWOJE, ten Ktoś dokończył!
Niech ten Ktoś odetchnie z ulgą bo ludzka przyzwoitość nakazuje mi nie wymieniać tutaj nazwiska!

Otóż po pierwsze!
Zebrana kwota nie należy do mnie tylko do mojej córki! To kwestia sumienia, charakteru, rozumienia pewnych kwestii. Ludzie odpisujący 1% w swoich zeznaniach podatkowych, darują tę kwotę Wiktorii! Nie przeznaczają jej dla mnie…tak do tego podchodzę.

Po drugie! Wypłaty – czy to z konta przeznaczonego na darowizny, czy też z konta, gdzie lokowane są środki 1% – obwarowane są różnymi warunkami, które spełnić należy aby móc te środki pobrać. Wyprowadzę więc z błędu osoby myślące iż co jakiś czas wędruję do Fundacji i mówię: dajcie mi kilka tysięcy złotych bo pragnę wyjechać no nie wiem…na Hawaje np 😉 i dają!
Nooo…tak nie jest 😉
Nie czuję się w obowiązku wyjaśniać jak wyglądają procedury wypłaty tych środków. To, co najważniejsze i najistotniejsze. Nie mogą pokrywać one wydatków innych niż te, związane z leczeniem, rehabilitacją etc. Wiktorii!

Mam nadzieję, że wpis ten, choć w odrobinie, to błędne myślenie zmieni!

Coś jeszcze!
JAK TO MOŻLIWE, ŻE CÓRKA NA ZDJĘCIACH TAKA UŚMIECHNIĘTA I TAKA SZCZĘŚLIWA JAK WY TAKĄ TRAGEDIĘ PRZEŻYWACIE? Dosłownie, tak do mnie powiedziano…

No cholera jasna!!!
Diagnoza to nie wyrok! Ona zmienia życie, diametralnie, a jakże!
Ale z czasem zaczynamy rozumieć, że pomimo trudności zmienia je na lepsze, pełniejsze. Zaczynamy żyć inaczej, dostrzegamy wartość codzienności!
I wtedy okazuje się, że MOŻNA funkcjonować normalnie i że może jeszcze nie czas żeby kłaść się do trumny?!
Mocne słowa, wiem, ale założenie, że choroba determinować ma człowieka do izolowania się i zamknięcia w domu, że ten człowiek nie ma już prawa do radości, szczęścia i miłości jest HEREZYJNE!
Musimy skończyć ze stereotypem: ,,Człowiek chory to człowiek smutny i przygnębiony,,!
Tacy bywają częściej, wydaje mi się, zdrowi ludzie…

Reklamy
Kategorie:Przemyślenia
  1. Kasia
    26 lutego 2016 o 12:14

    Ciekawe, czy ci wszyscy zawistni ludzie zdecydowaliby się na to, by ich dzieci miały mukowiscydozę, żeby sobie „pieniądze pobierać, na wakacje jeździć”. Głupota, materializm i okrucieństwo nie zna granic. Przecież wszyscy myślący ludzie wiedzą, że oddałabyś wszystkie pieniądze świata, gdyby to tylko mogło uzdrowić Wiktorię! Jak tak można… Wstyd!

  2. Darek
    26 lutego 2016 o 23:21

    …łatwo pogadać, plotkować, a trudniej coś zrobić. Prawda Kasiu sama się broni i nie warto się denerwować.. ..a Panu/Pani przekaż, że „kto mądrze milczy ten nie gada głupot”, PzDr.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: