. . .

. . . i tak to właśnie w życiu bywa . . . to, co wesołe, przeplata się z tym, co trudne niebywale.

Tak niedawno pisałam, że z Iśką lepiej, że kryzys minął, że wszystko wskazuje na to iż pokonałyśmy zaostrzenie.

Niestety, dosłownie z dnia na dzień, stan Usi znowu się pogorszył. Mała bezustannie gorączkuje, nie chce jeść ani pić.

Wczoraj – że niedziela – to wizyta domowa (lekarz wybrany losowo, bo akurat taki, a nie inny miał dyżur), diagnoza: angina.

Oczywiście antybiotyk.

I wszystko wydawałoby się iść w dobrym kierunku . . . no właśnie, wydawałoby się . . . bo mija doba, a kondycja Wikii się nie poprawia, a wręcz pogarsza.

Decyduję się więc dzisiaj na wizytę u prowadzącego Usię, tu w Krakowie, pulmonologa. Pani doktor, szczerze zdziwiona wnioskami poprzedniego lekarza, antybiotyk odstawia i zleca mnóstwo badań laboratoryjnych, które zrobimy dopiero jutro rano. Słowem, noc caaaała przed Nami i nadal nie wiemy co się dzieje 😦

U Wiktorii zauważam niewelką, naprawdę niewielką poprawę, pomimo tego, że jest bardzo osłabiona. Tyle dobrego, w tej całej sytuacji.

Mam nadzieję, że jutrzejsze badania wskażą na coś konkretnego i rozpoczniemy właściwe leczenie.

Ponieważ wiem o wielu, którzy bloga czytają, chcę napisać: trzymajcie za małą kciuki i za to, żeby udało się Nam uniknąć hospitalizacji.

Dziękuję za sms-y, telefony, oferty pomocy, świadczące o tym, że wokół Mojej córki zgromadziła się niemała grupka przyjaciół 🙂

 

Reklamy
  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: